O gotowaniu z Miłości, w Miłości i dla Miłości..
Blog > Komentarze do wpisu
Makaronowa zapiekanka z szynką, pieczarkami, selerem naciowym i papryką..

W sobotę umówiliśmy się z M. i A. na ostatniego w tym roku grilla, ale niestety, ani pogoda, ani zdrówko nam nie dopisało, więc ustaliliśmy, że spotykamy się na jedzonko w domu, nie na ogrodzie.

Postanowiłam przygotować zapiekankę makaronową (na 6 osób, bo dwie porcje podrzuciłam także R. i R.):

- 12 średnich pieczarek
- 1 mała czerwona papryka
- 6 łodyg selera naciowego
- 400 g makaronu kokardki
- 300 g szynki konserwowej
- kawał żółtego sera do starcia i posypania zapiekanki



Makaron ugotować al dente. Paprykę i seler umyć i oczyścić, pokroić w drobną kostkę. Szynkę także pokroić w kosteczkę. Pieczarki oczyścić, kroić w połówki plasterków, podsmażyć na masełku, dodać paprykę, szynkę i seler, chwilę dusić. Włączyć piekarnik na 120 °C. Przygotować sos beszamelowy (według najlepszego na świecie przepisu mojego Taty):

- 200 ml śmietanki kremówki
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 żółtko
- 2 łyżki masła
- ½ warzywnej kostki bulionowej
- sól, cukier
- gałka kuszkatołowa
- cytryna

W 1/3 szklance wrzątku rozpuścić kostkę warzywną, dwie płaskie łyżeczki cukru i szczyptę soli. Dwie  łyżki masła rozpuścić w garnku, zasmażyć „na biało” z dwiema płaskimi łyżkami mąki pszennej, trochę przestudzić, połączyć z bulionem (dodawać po trochu, mocno mieszając). Roztrzepać w sosie żółtko, następnie wymieszać ze śmietaną. Podgrzewać powoli stale mieszając do zgęstnienia masy, nie dopuszczając do wrzenia. Do smaku dodać sok z cytryny i gałkę muszkatołową startą na tarce.


Do formy do zapiekania wrzucić makaron wymieszany z podduszonymi warzywami i szynką. Polać beszamelem i posypać tartym serem żółtym. Zapiekać na złoto (15-25 minut).

Do zapiekanki zrobiłam sos TzaTziki (przyznaję, dodałam przyprawy z paczki, żeby było szybciej):
- małe opakowanie jogurtu naturalnego
- duuuża łyżka majonezu
- łyżeczka przyprawy do sosu TzaTziki



Do tego doborowe towarzystwo, wino i sałatki przyniesione przez M. i A i wieczór wypadł wyśmienicie. Mimo, że ostatni grill w tym roku chyba już dawno za nami..

czwartek, 13 października 2011, gochagospocha