O gotowaniu z Miłości, w Miłości i dla Miłości..
środa, 27 stycznia 2016
Gocha Gospocha na Festiwalu Pizzy w Don Giovanni Trattoria!

Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha

To już kolejny raz kiedy w Don Giovanni Trattoria trwa Festiwal Pizzy. Wydarzenie to, nawiązujące do Międzynarodowego Dnia Pizzy, który obchodzić będziemy 9 lutego można świętować w tej włoskiej restauracji w dniach od 9 stycznia do 11 lutego. W zeszłym tygodniu mieliśmy okazję skosztować nowych propozycji dania rodem z Italii.
Ideą festiwalu jest wyłonienie cieszących się największą popularnością i aprobatą wśród klientów nowości i wprowadzenie ich na stałe do menu (tak stało się w zeszłym roku z rewelacyjną pizzą z sosem Jack Daniels BBQ!). To naszym zdaniem świetny pomysł, bo kogo jak nie gości pytać "Co klienci jedliby najchętniej?".
Do Don Giovanni wybraliśmy się całą rodziną na niedzielny obiad. Gdyby nie rezerwacja o wolny stolik byłoby ciężko- lokal niemal po brzegi wypełniony był smakoszami włoskiej kuchni. W środku jak zwykle panował miły gwar przepleciony dźwiękami włoskiej muzyki, a między stolikami poruszały się sprawnie kelnerki ubrane w okolicznościowe festiwalowe bluzki z napisami "I <3 Pizza!".Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha

Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha GospochaFestiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha
Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha 
Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha 
W tym roku wśród dziesięciu nowych propozycji znalazły się między innymi Pizza con Fromaggiodi Capra (sos pomidorowy, mozarella, ser kozi, świeży szpinak, karmelizowana cebula), pizza Gambaretti Fresco z sałatą masłową, krewetkami i sosem koktajlowym (zdecydowanie mój faworyt!), pizza con Panchetta e Porri z sosem śmietanowym, boczkiem, parmezanem i porem (była najbardziej uniwersalna w trafianiu w nasze gusta- smakowała po prostu wszystkim) czy Pizza al Salmone z sosem śmietanowym, wędzonym łososiem, czarnymi oliwkami, rukolą i pomidorkami koktajlowymi. Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha
Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha

Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha

Kolejną nowością jest Pizza Cavolo (sos śmietanowy, mozarella, boczek, cebula czerwona, jarmuż i czosnek)- ta jako druga skradła nasze serca! Oprócz tego Pizza Amore (sos pomidorowy, świeży pomidor i ser feta), Pizza Gambaretti con Limone (sos pomidorowy, mozarella, rukola, krewetki i cytryna) oraz Pizza Milano (sos pomidorowy, mozarella, ser kozi, szpinak, orzechy włoskie). Po obfitym obiedzie (zachęcającym do próbowania nowych pizzy kelnerkom naprawdę trudno jest odmówić!) przyszła pora na aromatyczną włoską kawę i deser. 
Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha Festiwal Pizzy Don Giovanni Trattoria Gocha Gospocha

Polecamy doskonałe tiramisu lub sernik z malinami dostępne w stałej ofercie restauracji. A jeśli nie macie dość pizzy... ostatnią propozycją z Festiwalu jest Pizza Dolce Gusto- pizza na słodko z bananem i nutellą. Choć połączenie pizzy i słodkich smaków wydaje się totalnie egzotyczne- koniecznie musicie jej spróbować!

środa, 01 lipca 2015
Migawki z czerwca 2015

Czas upływa mi ostatnio nieubłaganie szybko. Coraz szybciej mijają godziny, dni, a nawet kolejne lata. Chwile biegną nie wiadomo gdzie, czasem odchodząc w zapomnienie... Chcąc temu jakoś zaradzić postanowiłam uchwycić te kilka minionych, czerwcowych momentów w garść fotografii (nie tylko kulinarnej) i okrasić je szczyptą opisów. Dla wspominania tych ulotnych, dobrych chwil, dla wsparcia tej płatające nam czasem figle pamięci, dla siebie, dla nas, dla Was...

1. Czerwcowe grillowanie.
2. Makaron B. mógłby jeść codziennie!
3. Mój balkonowy ogródek.
4. Rabarbarowe orzeźwienie.
5. Słodkie wieczorne obżarstwo.
6. Waniliowo-truskawkowo!
7. Kaszubskie maki przywiezione mi przez B.
8. Nowalijkowy zawrót głowy!
9. Nasze 23 kg ufności, wierności i bezinteresownej Miłości.
10. Mój bukiet urodzinowy od mojego B.
11. Trochę wody dla ochłody.
12. Co w trawie piszczy?

          
 

czwartek, 18 czerwca 2015
Najprostszy przepis na koktajl truskawkowy

Składniki (na 2 osoby):
- 300 g truskawek
- 300 ml maślanki
- łyżeczka cukru waniliowego

W sezonie późnowiosennym truskawki jadamy codziennie. Jedną z częstszych postaci ich serwowania jest ten właśnie koktajl. Maślanka wyjęta prosto z lodówki nadaje mu idealną jak na deser serwowany o tej porze roku temperaturę, a cukier waniliowy- przyjemnego aromatu. Codzienne usuwanie szypułek z truskawek może jednak, niestety, "malować" paznokcie i nie jest to niestety czerwony lakier jak od Chanel... Jeśli zależy Wam na zadbanych dłoniach i paznokciach polecam albo robić to w rękawiczkach albo użyć, jak ja, szypułkownika. Jako, że kuchennych i zarazem designerskich przyrządów u mnie w domu nigdy za wiele (choć B. jest innego zdania.. ;))) wypróbowałam już kilka takich urządzeń do szypułkowania. Jak do tej pory ten widoczny na zdjęciach sprawdził się najlepiej ;)))

Truskawki umyć, usunąć szypułki, odłożyć na sitko by odciekły. Do kielicha blendera wrzucić truskawki, dodać cukier i maślankę. Zmiksować na gładką masę.

Wskazówka: do truskawek możecie dodać inne owoce, szczególnie dobrze sprawdza się tu banan czy brzoskwinia, a zamiast maślanki użyć jogurtu i odrobiny mleka.

         

poniedziałek, 15 czerwca 2015
Sałatka z botwinką, kurczakiem, kozim serem i orzechami

Uwielbiam sezon późnowiosenny w kuchni! Tak wyczekiwaną przez wszystkich młodą marchew powiązaną w pęki, te rzodkiewki, młode ziemniaki, pachnący koper, wreszcie szparagi i soczyste truskawki. Młode ogórki, magicznie zamieniające się w ogórki małosolne w wielkim słoju, które można jeść bez końca. W bogactwie tych młodocianych smaków znajduje się także botwina.
Oto buraczki w roli głównej, z kurczakiem na ciepło i z rozpływającym się w ustach kozim serem. To idealna sałatka na obiad w upalny dzień lub kolację w ciepły wieczór. Lekka, a jednocześnie sycąca. Do tego przepyszna, zdrowa i.. przepiękna- bo sama jej kolorystyka zachęca do jedzenia!

Składniki (dla 2 osób):
- pierś z kurczaka
- kilka liści sałaty
- pęczek botwiny
- kilka plastrów buraków z zalewy
- ser kozi (rolada)
- sos balsamiczny
- garść orzechów włoskich
- sól, pieprz
- olej do smażenia

Pierś oczyścić, pokroić w kostkę, doprawić solą i pieprzem. Liście sałaty i botwinę dokładnie umyć. Sałatę i liście botwiny porwać na mniejsze kawałki, łodygi botwinki pokroić, rozłożyć na talerzach. Na talerzach poukładać także ok. 6 plastrów buraków z zalewy. Ser kozi pokroić w plastry, również poukładać na liściach sałaty i botwiny. Kurczaka usmażyć na odrobinie oleju, ułożyć na wierzchu sałatki, posypać kilkoma orzechami włoskimi i polać  sosem balsamicznym.

         

piątek, 12 czerwca 2015
O Przyjaźni i książkach kulinarnych, w tym mojej własnej..

 

Bardzo wiele blogerów kulinarnych wydaje ostatnio książki. Odnoszę nawet wrażenie, że nastała moda na publikacje kulinarne, będąca echem mody na blogi o tej tematyce. Zdradzę Wam, że ja również mam na koncie taką książkę, choć właściwie to.. zupełnie o nią nie zabiegałam! Jak to możliwe? Otóż książkę za moimi plecami, w ramach prezentu, wydała moja E. Można w niej znaleźć moje przepisy i zdjęcia opublikowane na blogu w przepięknej oprawie. Na pewno skorzystam z niej w momencie braku dostępu do sieci (o tak- korzystam z moich własnych przepisów bardzo często- nie wszystkie znam na pamięć, więc często "podglądam" na własnym blogu ile jakich składników mi potrzeba albo -jeszcze częściej- ile czego powinnam kupić ;))).

Na razie książka to biały kruk- mam ją wyłącznie ja ;))) Ostatnia strona książki kończy się skrótem "cdn." - na razie nie ustaliłam, czy kolejną książkę także wyda E. czy tym razem już ja.. ;))

Chciałabym na koniec życzyć Wam spotkania na swojej życiowej drodze takich właśnie Osób. Osób, które mimo, iż potem będą oddalone są od Was o tysiące mil, będą się o Was troszczyć, myśleć o Was nie tylko od Święta. Mimo, że macie już te "-dzieścia" lat, zapytają Was jak Wasza własna Mama: "Jak Ci tam?" po Waszej wyprowadzce w nowe miejsce. I będą chcieli, żeby było Wam w tym miejscu dobrze. Będą tęsknić i będą Wam mówić, że tęsknią.

Książkę otwiera cytat z serialu Grey's Anatomy, który oglądałyśmy wspólnie z E., kiedy jeszcze w czasach studenckich mieszkałyśmy razem. E.! You are my person too, you will always be my person!  Dobrego weekendu życzę Wam wszystkim!
 
 
  

czwartek, 28 maja 2015
Kompot z rabarbaru z cytryną, melisą i miętą

Pozostając w tematyce napojów dziś przepis na kompot z rabarbaru. Kompoty to- zdaje się- przeżytek, który funkcjonuje jeszcze tylko na szkolnych stołówkach czy w barach mlecznych.  Dziś pjemy raczej shake'i, smoothie, czy w najlepszym przypadku koktajle. Proszę Państwa! Wracamy do czasów dzieciństwa! Do kompotu dodajemy dla podrasowania smaku plastry cytryny, listki mięty i melisy (z własnej, balkonowej uprawy! ;))) i pijemy- albo na ciepło albo na zimno- jak kto woli.

Składniki:
- ok.0,5 kg łodyg rabarbaru (4 łodygi)
- 2 plastry cytryny
- kilka gałązek melisy
- kilka gałązek mięty
- 50g cukru (lub mniej albo więcej, do smaku)
- 2,5 litra wody

Rabarbar umyć, odkroić początkowe i końcowe części łodyg, po czym bez obierania pokroić na jednocentymetrowe kawałki, wrzucić do garnka, zasypać cukrem. Cytrynę porządnie wyszorować, ukroić dwa plastry, dodać do garnka. Liście mięty i melisy umyć pod bieżącą wodą, również dodać do garnka. Zagotować kompot, odstawić do ostygnięcia lub podawać gorący. Chłodny kompot można dodatkowo rozrzedzić gazowaną wodą, dodać kostki lodu, świeże liście mięty i melisy.

Wskazówka: Kompot można odcedzić przez gęste sito, a miąższ wykorzystać w innym celu, np. po jego wystudzeniu zrobić smoothie z truskawkami ;)))

      

poniedziałek, 25 maja 2015
Zielone smoothie z banana i kiwi

 

Składniki (na 2-3 porcje):
- 4 dojrzałe owoce kiwi
- 2 zielone banany
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka sproszkowanych nasion siemienia lnianego
- około 1/2 szklanki chłodnej wody

W wodzie rozpuścić siemię lniane. Do kielicha blendera wrzucić obrane, pokrojone na kawałki kiwi oraz pokrojone w plasterki obrane banany. Wlać sok z cytryny i siemię z wodą. Blendować do uzyskania gładkiej konsystencji (w razie potrzeby dolać więcej wody, chodzi o to, żeby smoothie było gęste, ale też by dało się pić przez słomkę ;)).

Wskazówka: Zielone banany mają niższy indeks glikemiczny niż tradycyjne, żółte banany, więc smoothie nadaje się nawet dla osób z cukrzycą ;)))

   

czwartek, 21 maja 2015
  Bardzo słoneczne smoothie

słoneczne smoothie

Dziś mój autorski przepis na smoothie, które uzyskało przychylność jury konkursu DUKA Kitchen Life i udało mu się być w gronie zwycięzców ;))). Orzeźwiające, a jednocześnie z "chrupiącymi" dodatkami w postaci ziaren słonecznika słoneczne smoothie dostarczy Wam nie tylko niebywałych wrażeń smakowych i ochłody w ciepłe dni, ale i dużo antyoksydantów, witamin i nienasyconych kwasów tłuszczowych. 

Wygrany zestaw słoiczków Twist Jar już do mnie dotarł, więc spodziewajcie się wkrótce nowych przepisów na smoothie w jeszcze piękniejszej oprawie ;))))

Składniki (dla 2 osób):
- 2 pomarańcze
- 1 czerwony grapefruit
- 4 plastry ananasa z zalewy
- 1 marchew
- 1 banan
- garść łuskanych ziaren słonecznika
- liście mięty
- skórka pomarańczy

Wszystkie owoce dokładnie umyć. Wycisnąć sok z pomarańczy i grapefruita. Marchew obrać, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Banana obrać, pokroić na plasterki. Owoce i startą marchew wrzucić do blendera, zalać sokiem i zmiksować na gładką masę. Słonecznik uprażyć na patelni na złoty kolor, połowę wrzucić do smoothie, wymieszać. Smoothie przelać do niskich szklanek, przyozdobić z wierzchu resztą prażonego słonecznika, liśćmi mięty i skórką pomarańczy startą z użyciem zestera. Przed podaniem schłodzić lub użyć owoców i warzyw prosto z lodówki ;))) Delektować się tą bombą witaminową w promieniach wiosennego słońca!

słoneczne smoothie słoneczne smoothie  słoneczne smoothie

 
wtorek, 19 maja 2015
Białe szparagi gotowane na parze z bułką tartą i topionym masłem

To chyba najbardziej klasyczny przykład serwowania białych szparagów, choć, niestety, nie należy do najzdrowszych. Ale za to jak smakuje! Wobec najróżniejszych metod podania tego warzywa i tak krótkiego czasu jego dostępności (sezon bowiem trwa tylko około półtora miesiąca) myślę, że każdy choć raz może sobie na to pozwolić. Do tego ich przyrządzenie to istna.. Bułka z masłem! ;))) Dzięki temu, że szparagi gotowałam na parze, ich smak jest bardziej wyrazisty niż tych gotowanych w wodzie. Moja propozycja podania to typowe zestawienie: kotlet mielony, ryż i brokuły. Smacznego!

Składniki:
- białe szparagi (5-6 sztuk na osobę)
- sól, cukier
- masło (1,5 łyżki na osobę)
- bułka tarta (1 łyżka na osobę)

Szparagi obrać, gotować na parze ok.20 minut (w zależności od grubości), oprószone szczyptą soli i cukru . Pod koniec gotowania szparagów w małym rondelku rozpuścić masło, dodać bułkę tartą i mieszać aż zacznie się pienić i złocić. Gorące szparagi układać na talerzu i polać bułką z masłem.

Wskazówka: uważajcie, żeby nie trzymać bułki z masłem na ogniu zbyt długo i jej nie przypalić- ten czas to jedna z cieńszych granic w kuchni ;)))

     

niedziela, 17 maja 2015
Zupa- krem z białych szparagów

Szparagowy sezon trwa w najlepsze! Jako, że rodzina ze strony B. uprawia te cudowne warzywa, od kilku lat mamy zapewnione regularne dostawy prosto z pełnego szparagowych "rajek" pola. A czy Wy wiecie jak rosną i jak zbiera się szparagi? ;)))
Słodka dzięki dodatkowi cebulki, gęsta dzięki ziemniakom, aromatyczna i delikatna jednocześnie szparagowa zupa- krem to jeden z najbardziej klasycznych sposobów na białe szparagi. Jej smak (i wygląd) podkręci szczypta gałki muszkatołowej lub sos balsamiczny- wypróbujcie koniecznie! 

Składniki (dla 2 osób):
- 1 pęczek białych szparagów
- 250 ml bulionu warzywnego
- 50 ml słodkiej śmietanki
- 2 małe ziemniaki
- 1 mała cebula
- oliwa z oliwek
- sól
- gałka muszkatołowa
- sos balsamiczny

Bulion zagotować. Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę. Szparagi obrać, pokroić w 2-3 cm kawałki, razem z ziemniakami wrzucić do gotującego się bulionu. Cebulę obrać, zeszklić na oliwie ze szczyptą soli, kiedy cebula nabierze słodkiego smaku dodać do zupy. Gotować do miękkości ziemniaków (około 20 minut). Z zupy wyjąć i odłożyć do dekoracji główki szparagów. Resztę zupy zmiksować blenderem na gładki krem. Dodać śmietankę. Na środku talerzy ułożyć odłożone uprzednio główki szparagów. Podawać zupę oprószoną gałką muszkatołową lub polaną kilkoma kroplami sosu balsamicznego.

          

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15